Ashley555
"A ona leży z nożem w plecach.Troszeczkę na dywanie, troszkę na podłodze.Skromnie skulona. O tak."
<< Maj 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Księga gości
 
O mnie
Ashley555
23
Słówko o mnie
Stwarzam własny świat, w którym jestem tylko ja.
Zobacz mój profil
to wszystko jest TU, w mojej głowie... 2006-05-05
.......a ja i tak to olewam. Brzydzę się sobą. Fuj. Wiem że pewnych rzeczy mi STANOWCZO nie wolno a ja i tak olewam. Rozumiem, że nie mogę ale sama siebie się nie słucham. Bleeee.
majówka 2006-05-04
Jest wolne i jest bosko. Dzisiaj sobie idę na grilla do kumpeli na działce a wczoraj byłam w Parku Kasprowicza. Jest tak ciepło i fajnie.... czyżby życie zaczynało mi się podobać? Możliwe:) Do szkoły w końcu dopiero 8 maja idę. A dzisiaj będę załatwiać swoją imprezę osiemnastkową. A właściwie naszą - moją, Bercika i Mateusza. Dziś przemyśleń brak bo mam chwilową pustkę w sercu i głowie. Za to będzie Marcin Świetlicki:)




























"M - Morderstwo"



A ona leży z nożem w plecach.

Troszeczkę na dywanie, troszkę na podłodze.

Skromnie skulona. O tak.

Jest wrzask.

Świadkowie są jak ryby, które przed chwilą nauczono mówić..

A ona leży z nożem w plecach.

Morderca idzie wolno korytarzem.

Otwiera drzwi wejściowe i wychodzi w ogród.

Mija klomby. Wychodzi przez furtkę na ulicę.

Wsiada do tramwaju. Jedzie tramwajem, jedzie, czyta gazetę,

dojeżdża do pętli, wraca do domu, przekręca klucz w zamku,

a ona leży z nożem w plecach.

A ona leży z nożem w plecach.

Troszeczkę na dywanie, troszkę na podłodze.

Skromnie skulona. O tak.

Jest wrzask (...) świadkowie są jak ryby, które przed chwilą nauczono mówić.

A ona leży z nożem w plecach.

A ona wstaje, otrzepuje się.

Wkłada panterkę, przewiesza przez ramię karabin.

Wychodzi na ulicę, wytacza haubicę.

Wsiada do tramwaju, jedzie tramwajem, jedzie, czyta gazetę, dojeżdża do pętli,

PUKA DO JEGO DRZWI..........................





strach & love 2006-04-28
Wczoraj wieczorem mnie sparaliżowało. Wygłupiałam się z Kawcią, moją ukochaną sunią. A potem, siedząc na podłodze oparłam się o fotel, łokcie kładąc na bokach fotela. Chwilę później chciałam wstać..... i koniec. Nie mogłam się ruszyć, kręgosłup przeszywały mi igły. Myśląc że to chwilowe ulożyłam się na podłodze. Nie pomogło. Ledwo się podniosłam, a kiedy wstałam.... Nie mogłam ruszyć tułowia do przodu ani do tyłu. Nogi odmawiały mi posłuszeństwa. Każdy ruch był dla mnie niewyobrażalnym bólem. Uciskając pięścią epicentrum bólu jakoś weszłąm do mojego pokoiku na piętrze. Od razu myślałam o najgorszym - że tak zostanie na zawsze, trafie do szpitala, nie będę mogła już nigdy pójść po tańczyć, będę musiała zrezygnować z zajęć w teatrze, nigdy nie pójde do szkoły.... przeraziła mnie myśl że będę kaleką! Na szczęście moja mamutka nie straciła panowania nad sobą. Dała mi poduszke elektryczną, żebym się wygrzałą i dzisiaj jest już OK. Ale dalej sie boje o siebie!

Można pomyśleć, że takie głupstwo, a ja się nad sobą użalam. Fakt, są miliony ludzi, którzy mogliby mi zazdrościć zdrowia. Ale dopiero wczoraj zdałam sobie sprawę, jak nikła jest granica. Całe życie może się zmienić przez coś tak banalnego. To jest straszne. Nie chce się tak bać, chcę znać jutro, pojutrze, za tydzień i za rok!!!

Chester jest w Krakowie. Jak z nią wczoraj smsowałam była na Wawlu i wciągała krakowskie powietrze. Ale byłą bez Krzyśka. Nie pojechał z nią i z jej klasą. Jak to jest, że zależy nam na tej jednej osobie?Przecież są miliony innych facetów. A jej zależy właśnie na tym, nie na innym. Mi na nikim nie zależy. Ale muszę przyznać, że chciałabym się zakochać. Chociaż nie. Chciałabym poczuć to co czuje osoba zakochana. Bo zakochiwanie się jest głupie. Na początku wspaniale ohhhhh!!!!!!!! A potem rozczarowania, łzy, cierpienie..... A tego już doznałam w swoim prawie osiemnastoletnim życiu bardzo dużo. A wiem że to na pewno jeszcze nie koniec...
trochę "historii" 2006-04-17

Jest mi cholernie ciężko. Fakt, przyzwyczaiłam się. Ale powoli to zmienie. A to taki mały zbiór, mały bo więcej nic nie przychodzi mi do głowy. To, co mówili i robili, co mówią i robią. Ale nie będą i ja się o to postaram.
                                                                                                                
Grubas.            
Gruba beczka.
Tłuścioch.
Parówa.
Tsunami.
Antonim Timona.

Wytykanie palcami.
Wyśmiewanie.
Robienie głośnych uwag.
Rzucanie np. papierkami.
Podpuszczanie.



2006-04-16































"Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą. Zostają po nich buty i telefon głuchy" 

Robiłam herbate i tak mi się jakoś przypomniało. Ludzie znikają i pojawiają się. "Przecież to jest normalne" można sobie pomyśleć. Lecz dlaczego po ich stracie tak bardzo cierpimy? Płaczemy, gdy umrze nasza babcia, gdy odejdzie chłopak, dziewczyna, gdy partner zdradza, gdy przyjaciel opuści nas w potrzebie. Dlatego żyję bez ludzi. Wśrod nich lecz bez nich. Czasami jest mi smutno, bo mogę rozmawiać tylko z tym małym głosikiem wewnątrz mnie. Czasami wyżalę się najbliższym koleżankom ale wtedy czuję się jakby ktoś odebrał mi czastke mnie. Nie rozumiem tego ale jednocześnie wiem czemu tak robie.

Muszę krzyczeć, by mnie usłyszeli.
Muszę uderzyć, by mnie zobaczyli.
Muszę biec by poczuli moją obecność.
Muszę zabić, by spytali czy wszystko u mnie O.K.
Tak bardzo chcę, żeby żyli ze mną.
Lecz tak bardzo mam tylko siebie. 
Mieć ich przy sobie gdy będę się mścić.
Spotkać ich w przyszłości
a oni wtedy będą krzyczeć, uderzać, biec, zabijać.
I znów będe żyć wśród nich lecz bez nich.
Bedę mieć tylko siebie
i swój silny świat, niedawno tak misterny
i wciąż przez kogoś niszczony.


Niczego o nas nie ma w konstytucji... 2006-04-16
"Po zdjęciu czarnych okularów ten świat przerażający jest tym bardziej.

Prawdziwy jest.

Właściwe barwy wpełzają na właściwe miejsca.

Wąż ślizga się po wszystkim co napotka, właśnie nas dotknął.

Niczego o nas nie ma w Konstytucji. "

Znalazłam to szukając tekstów do naszego piotrkowego przedstawienia.

Kurde są święta a ja jakaś taka nijaka. Wcale się nie cieszę.



Troche statystyki:
Tyle zajrzało:
 
35
Tyle skomentowało:
 
5
Tyle zostawiło ślad swojego istnienia:
 
0
Zobacz serwisy INTERIA.PL